Kazanie na górze - miłowanie nieprzyjaciół

Data: 20.05.2014

Autor: www.wiarawboga.wordpress.com

Autor zdjęć: ©Kawika82it www.flickr.com

Nieprzyjaciel, wróg, przeciwnik, rywal, antagonista. Synonimów jest wiele, ale powtarzając za Jezusem Chrystusem: „Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”.

Skoro chcemy iść droga do zbawienia musimy hartować umysł i dusze, pracować nad sobą. Umiłowanie nieprzyjaciela jest ku temu doskonałą okazją. Jezus, św. Szczepan, św. Maksymilian Kolbe i rzesza Męczenników dali temu wyraz w ofierze życia, przebaczając swoim oprawcom ze szczerego serca. Uratowali w ten sposób dusze katów przed wiecznym potępieniem. Ale kształtowanie charakteru na drodze do zbawienia zwykle opiera się na mniejszych uczynkach. Z przyjaciółmi miło spędzamy czas, gawędzimy, wspieramy się a nawet, gdy się pokłócimy to szybko szukamy zgody. Przyjaźń jest wielką wartością, bo wystarczy jeden prawdziwy przyjaciel, żeby życie stało się lepsze, szczęśliwsze. Ale przyjaźń rzadko wymaga od nas wysiłku duchowego, walki z samym sobą. Czasem, aby pielęgnować przyjaźń, idziemy na jakieś ustępstwa, kompromisy. Wszystko wymaga rozwagi i dialogu.

Ale oprócz przyjaciół mamy też nieprzyjaciół, wrogów. I tutaj zaczyna się wyzwanie dla chrześcijan. Złe rzeczy przychodzą nam niezmiernie łatwo a dobre uczynki wymagają wysiłku. I pomimo, że z natury jesteśmy dobrymi istotami to jednak jest to paradoks. Pozornie. Dobre uczynki wymagają pracy i wysiłku, wiec uświęcają a że świętość jest związana z Bogiem i Niebem to przychodzi nam trudniej. Zło i cierpienie są wpisane w nasza codzienność, w egzystencję. Są atrybutami świata doczesnego, ale chrześcijanin chcąc być godnym miłości Boga, musi przekroczyć granicę miedzy światem a Niebem i dobre uczynki w każdym wymiarze właśnie temu służą. Zbieramy dzięki nim zasługi. Pomaganie przyjacielowi przychodzi nam zwykle łatwo, ale pochylenie się nad niedolą wroga często przekracza nasze rozumienie problemu. Zamiast pomocy, naszemu wrogowi wbijamy szpilkę, kopiemy gdy leży, wyśmiewamy, lżymy, plotkujemy na jego temat. To źle, ale skoro przychodzi nam to z łatwością to robimy tak nie zastanawiając się nad konsekwencjami naszych czynów. Dobre uczynki wymagają wysiłku i dlatego są cenne.  Również w sytuacji, gdy to my jesteśmy celem ataków, musimy znieść to z wewnętrzną pogodą, modlitwą na ustach, pokorą. Nie jest to łatwe. Co więcej, jest to bardzo trudne! Bzdury potrafią wytrącić nas z równowagi a co tu mówić o braku agresji na agresję. Wściekamy się na przedmioty codziennego użytku, gdy coś nie idzie po naszej myśli a co dopiero dzieje się w naszej duszy, gdy nieprzyjaciel pastwi się nad nami, dręczy nas, torturuje etc?

Z miłowaniem nieprzyjaciół nierozerwalnie łączy się przebaczanie. Pamiętacie słynne ‚Wybaczamy i prosimy o wybaczenie‚? Kanon myśli chrześcijańskiej. Jesteśmy marnym stworzeniem skoro ciągle wyrządzamy krzywdy bliźnim ‚myślą, mowa i uczynkiem’, dlatego ciągle musimy wybaczać i oczekiwać wybaczenia. Wręcz prosić o nie naszych nieprzyjaciół. Pokora jest ważna. Nie myślmy ‚skrzywdziłem kiedyś kogoś, ale się zmieniłem i wszystko jest OK‚. To błąd. Tam gdzie możesz naprawić wyrządzone krzywdy, zrób to. Rany szybciej się zagoją i nie będzie blizn. Bo za formalnym wybaczeniem musi iść też czyn. Często słyszymy, że cel uświęca środki. Zgoda, ale jedynie, gdy cel jest nadobny a środki uświęcone. W każdym innym przypadku doprowadzimy do manipulacji celem lub środkami. Coś co jest złe, niewłaściwe, nie może rodzić dobrych rezultatów. Podobnie z przebaczeniem. Jeśli nie jest szczere to nic nie osiągniemy. Jezus wzywa nas do podjęcia trudu i dążenia do doskonałości. Nawet jeśli wymaga to ogromnego wysiłku, czy ofiary życia. Dlatego przeczytajmy uważnie ten cytat i czerpmy z niego naukę, wiedzę i natchnienie.

Artykuł pochodzi ze strony www.wiarawboga.wordpress.com

Pozytywnie

facebook