DZIEJE ŁABĘD I MIEJSCOWEGO KOŚCIOŁA WNIEBOWZIĘCIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY NA TLE FUNDACJI GÓRNOŚLĄSKIEGO RODU WELCZKÓW Część 3.

Data: 23.12.2013

Autor: Wioletta Stachowicz

Autor zdjęć: Wioletta Stachowicz

Znaczenie i status wielkich rodów górnośląskich – Welczków i Oppersdorffów

 Kiedy na terenach Górnego Śląska powstawały nowe miasta, rody zamieszkujące te ziemie czerpiąc zyski z rozwijających się regionów poszerzały swoje włości i umacniały potęgę. Często za sprawą licznych fundacji zmieniały oblicze miasta wraz z jego tkanką architektoniczną, którą niejednokrotnie po dziś dzień można podziwiać. Wielka hojność i działalność polityczna, ideały oraz poglądy religijne determinowały powstawanie nowych inwestycji. Przeszłość Górnego Śląska przejawia się po dziś dzień w swojej zabudowie i dziedzictwie kulturowym. Stare, górnośląskie rody przyczyniły się do szybkiego rozwoju tego regionu. Niektóre z nich tworzyły miasta będące świadectwem ideałów swojego władcy, zmieniając i podporządkowując im znaczną zabudowę architektoniczną. Inne zaś w mniejszej skali, ale w równie znamienny sposób przyczyniały się do rozbudowy małych miasteczek lub wsi. Wiadomym jest, że rozmach inwestycji oraz kształt i charakter tych obszarów zależał od statusu i zamożności właściciela.
 Bardzo znaczący szlak handlowy łączący Wrocław z Kędzierzynem – Koźlem i z Krakowem przebiegał nieopodal Łabęd oraz Głogówka, które znajdują się pomiędzy nimi.    To właśnie za sprawą szlaków komunikacyjnych, miasta górnośląskie szybciej się rozwijały, tak jak to było w przypadku tych miejscowości.
W momencie, gdy świetność i blask władców Głogówka - rodu Oppersdorffów przygasa, na znaczeniu coraz mocniej zaczyna zyskiwać ród Welczków. Momentem, w którym obie te rodziny stykają się ze sobą, jako równi sobie i jednocześnie będący przedstawicielami najznakomitszej i najbardziej wpływowej szlachty górnośląskiej jest chwila witania króla Jana III Sobieskiego w Tarnowskich Górach, podążającego na odsiecz do Wiednia. Jak pisze ksiądz Jan Chrząszcz w swojej książeczce „Pustelnik na Górze Świętej Anny. Powieść z końca siedemnastego wieku”, jako pierwszy króla przywitał hrabia Oppersdorff, a następnie kanclerz Welczek zwrócił się do władcy słowami:

                 


Najjaśniejszy Panie i Królu!
Okrutni i niemiłosierni Turcy oblegają stołeczne miasto państwa naszego. Nędza i trwoga we Wiedniu już jest okropną. Jeżeli Wiedeń padnie w ręce Turków, żaden ich nie powstrzyma od tryumfalnego pochodu aż do Szląska i jeszcze dalej na północ. Biada nam, jeżeli wpadniemy w ręce tych katów! Nasze żony i dziatki płaczą od strachu; nasi mężczyźni stracili nadzieję na zwycięstwo, wojsko nasze od biedy i choroby jest zniweczone. Któż nas wybawi z ręki nieprzyjaciół? Ty, królu najjaśniejszy! Pan Bóg cię posłał, abyś ratował nas od śmierci i całą Europę od pogan. Witam cię serdecznie w imieniu Cesarza i wynurzam życzenie, abyś, jako świetny zwycięzca pogromił Turków!

 Jak zapewnia dalej autor, Jan III Sobieski bardzo chętnie przysłuchiwał się słowom Welczka i mowa bardzo mu się spodobała. Poza kanclerzem przemawiali także inni przedstawiciele znakomitych górnośląskich rodów, m.in. hrabia Gaschin i hrabia Collona ze Strzelec.
 Kiedy król wkroczył do Gliwic witały go niezliczone tłumy ludu, przybyłe, aby móc obejrzeć i podziwiać wielkiego władce, obrońcę ich świętej wiary. Co ciekawe, zarówno Welczek, jak i Oppersdorff pochodzili z rodów przejawiających bardzo silne przywiązanie do religii i Katolicyzmu. Jerzy III Oppersdorff jako zwolennik i wyznawca kontrreformacji brał czynny udział w propagowaniu swojej wiary. Z kolei członkowie rodu Welczków z pokolenia na pokolenie piastowali ważne stanowiska nie tylko państwowe, ale i kościelne. Mąż niepospolitych zasług, archidiakon Franciszek Jan Ignacy w Kościele Wszystkich Świętych w Gliwicach witał gorącymi słowy króla i jego rycerstwo podczas mszy, w dniu ich przybycia do miasta. Armia licząca 30 000 ludzi obozowała na przestrzeni od Szobiszowic, aż do Łabęd, gdzie gościł ich sam Welczek.
Król modlił się także w kościele św. Krzyża w Gliwicach i poświęcił świątynię i klasztor ojców Franciszkanów w obecności archidiakona Welczka. Gliwiczanie chcąc upamiętnić obecność króla Jana III Sobieskiego w mieście dwieście lat później ufundowali tablicę pamiątkową, która dziś zdobi elewację gliwickiego ratusza na rynku.

                                    

Rozwój gospodarczy i przemiany Górnego Śląska w dobie panowania wielkich rodów i industrializacji

 Obszar historycznego Śląska ze stolicą we Wrocławiu najwcześniej i najszybciej rozwijał się pod względem ekonomiczno – gospodarczym na tych ziemiach, pozostawiając daleko za sobą swoją południową część – Górny Śląsk. Dopiero okres wielkiego rozwoju industrialnego zapoczątkowanego w XVIII wieku na Górnym Śląsku zmienił tą sytuację. Uruchomienie kopalń, fabryk i hut, zasiedlenie niezamieszkałych i zalesionych terenów przez ludność zatrudnioną w przemyśle i rolnictwie zapewniło szybki ekonomiczny rozwój. Górnośląskie lasy i pustkowia zamieniły się w uprzemysłowione i zurbanizowane tereny, przynosząc zysk królewskiemu skarbcowi.
Był to czas kolonizacji niezamieszkałych wówczas terenów Górnego Śląska, co zdeterminowało wzrost liczby ludzi i znaczących rodów, które chcąc się wzbogacić osiedlały się na tych terenach. Wielkie rody inwestując w rozwijający się przemysł bardzo szybko zaczęły czerpać z niego zyski. Status i ich zamożność przejawiały się nie tylko w inwestycjach w nowe huty i kopalnie, ale także w fundacjach sakralnych.

          


 Jerzy II Oppersdorff nabył dominium głogóweckie na własność w 1595 roku, a świetność tego rodu i linii górnośląskiej powoli wygasała wraz ze śmiercią w 1714 roku Franciszka Euzebiusza II Oppersdorffa. Największym przedstawicielem tego rodu był de facto Jerzy III Oppersdorff, który w historii zapisał się, jako gorliwy Katolik i zwolennik kontrreformacji. Głogówek, jako północny obszar Górnego Śląska, usytuowany znacznie bliżej historycznego Śląska z centrum we Wrocławiu pozostawał w jego oddziaływaniu, odmiennie niż tereny położone na południe. Indystrializacja nie dotknęła tego terenu w takim stopniu, jak to się stało w południowej części Górnego Śląska.
Kiedy na znaczeniu coraz bardziej zaczyna tracić ród Oppersdorffów, coraz częściej źródła historyczne przytaczają nazwisko Welczek. Okres poprzedzający wielkie uprzemysłowienie, a także początek industrializacji Górnego Śląska to czas świetności rodu. Welczkowie, jak wiadomo z dokumentów czerpali zyski z rolnictwa oraz z inwestycji w fabryki, mieli własną cegielnię na terenie Gliwc. W Łabędach istaniało sporo fryszerek przed powstaniem wielkich hut, znajdowały się przy XVIII wiecznym, tzw. młynie Gorol, który należał do Welczków. Poza tym piastowali ważne stanowiska urzędnicze, co dawało znaczne korzyści finansowe i społeczne. Reasumując, kiedy rody górnośląskie zamieszkujące tereny na wschód od Wrocławia przejawiają schyłek swojej świetności, to rody górnośląskie z południowej części owej krainy geograficznej wzbogacają się i zyskują na znaczeniu.
  W czasach świetności ród Oppersdorffów odgrywał znaczącą rolę w dobie kontrreformacji. W zestawieniu z innymi rodami górnośląskimi, Oppersdorffowie byli bardzo wpływową i bogatą rodziną w XVI wieku, a ich znajomości i przyjaźnie z różnymi wielkimi osobistościami zwiększały znaczenie i status społeczny. Niebywale zmienili oblicze Głogówka, który zamieszkiwali, w miasto określane mianem górnośląskiego Rzymu. Rozmach, z jakim udało im się przeobrazić krajobraz miasta nacechowanego ideami ruchu kontrreformacyjnego był niewątpliwie wielki.
 Zestawienie tak wielkiego i znaczącego rodu z mniejszym, choć równie istotnym dla swojego dominium, rodu Welczków ma na celu pokazanie różnorodności wielkich rodów górnośląskich, ich siły inwestycyjnej i skali fundacji rodzinnych. Welczkowie, osiedlając się na terenach o mniejszej wielkości niż robili to Oppersdorffowie (Łabędy i Głogówek), w odmienny sposób pod względem rozmachu oraz przemian, zmienili oblicze tych terenów. Welczkowie pomimo lokalnego charakteru swoich fundacji nacechowali Łabędy elementami historii swojego rodu i zainicjowali powstanie wielu sakralnych obiektów.
  Mecenat rodzinny obu rodów różni się pod względem rozmachu i fundowania najbardziej znaczących obiektów. Najważniejszymi wyznacznikami i czynnikami, które determinowały charakter fundacji rodzinych były trzy elementy: moc ekonomiczna rodu, jego sytuacja polityczna i wybory estetyczne fundowanych obiektów.

Moc ekonomiczna i sytuacja polityczna rodu Welczków

  Jerzy Bernhard Welczek wykupił ziemie łabędzkie w 1670 roku, a okres ich rozbudowy trwał do drugiej połowy XIX wieku, czyli około dwustu lat. Welczkowie sami zbudowali swoje dominium, a Łabędy rozrastały się pod kątem przemysłowym i gospodarczym. Na terenie przy Kłodnicy znajdowały się kamieniołomy, młyn Gorol, fundacji Welczka, a teren w większości był rolniczy. Powstawały nowe kaplice oraz szpital, przebudowano Kanał Kłodnicki a z czasem wybudowano dwie wielkie huty. Znaczącą cechą jest wpływ religijności władcy na charakter urbanistyczny miejscowości. Welczkowie przejawiali katolickie i propolskie poglądy piastując wysokie stanowiska państwowe i kościelne, a także przejawiali je w fundowanych obiektach.

               


    W 1667 roku wartość dóbr Welczków wynosiła 30 000 - 35 000 talarów, a ziemie Petersdorf, Elgut i Petersdorff były warte 18 000 talarów. Piotr Górecki podczas swojego odczytu okolicznościowego z okazji obchodów nepomucenowskich w Gliwicach przytacza dane z dokumentów rodowych, w których, według oszacowania majątku, przeprowadzonego do celów spadkowych w 1773 r., wartość tylko łabędzkich dóbr określono na 66861 talarów, a dochód roczny zaś na 3356 talarów.
    Stanowiska piastowane przez członków rodziny dawały nie tylko wysokie dochody, ale także podnosiły znaczenie rodu i umacniały jego status społeczny. Zarówno stanowiska na szczeblu państwowym, jak i kościelne gwarantowały prestiż rodzinom i duże pieniądze. Roman Sękowski w swoim opracowaniu studiów i tekstów źródłowych z dziejów księstw opolskiego i raciborskiego wymienia najwyższe urzędy i stanowiska władzy księstw i sejmiku ziemskiego u schyłku średniowiecza. Można z łatwością dostrzec, że bardzo często występującymi osobistościami piastującymi owe stanowiska byli przedstawiciele rodu Oppersdorffów i Welczków.

                     „Skład sejmiku

1692 rok
Stan panów:
Krzystof wolny pan von Welczek z Wielkiego Dębieńska i Sobiszowic
Franciszek Euzebiusz II hr. von Oppersdorff
Zygfryd Erdmann wolny pan von Zierotin
Jan Bernard hr. von Praschma
Erdmann hr. von Rödern
Erdmann Ferdynand Otto hr. von Gaschin
Paweł Reinard wolny pan von Bäym
Bogusław Blankowski wolny pan z Dembschütz
1723 rok
Stan panów:
Jerzy Fryderyk hr. von Oppersdorff
Antoni hr. Prostowski
Erdmann hr. von Rödern
Gottlieb wolny pan von Trach
Franciszek Ludwik hr. von Zierotin
Jerzy Henryk wolny pan von Trach

Najwyżsi urzędnicy księstwa opolskiego i raciborskiego

Okres Habsburgów
1556-1568 Jan von Oppersdorff wolny pan na Dub i Frydsztajn
(…)
1591-1606 Jerzy wolny pan von Oppersdorff właściciel Polskiej Cerekwi i Głogówka
(…)
1625-1636 Fryderyk wolny pan von Oppersdorff na Polskiej Cerekwi i Cisku
(…)
1656-1691 Franciszek Euzebiusz hr. von Oppersdorff z Głogówka, Raciborza i Frydku
1691-1693 Jan Jerzy hr. von Oppersdorff (syn poprzedniego)
(…)

Kanclerze

Okres Habsburgów
(…)
1637-1645 Jan von Welczek Wielkiego Dębieńska, właściciel Niepaszyc, Ornontowic i Przyszówki
(…)
1648-1669 Jan von Welczek (ponownie)
1670-1687 Jerzy wolny pan von Welczek z Wielkiego Dębieńska, właściciel Szobiszowic, Gierałtowic i Zabrza (syn poprzedniego)
(…)

Zwierzchni sędzia ziemski

(…)
1668-1677 Ferdynand Leopold Reichgr. von Oppersdorff, właściciel Rybnika, Szonowic, Strzybnika, Pogrzebina i Brzezia.
(…)
1693-1696 Krzysztof Welczek wolny pan Wielkiego Dębieńska, właściciel Łabęd, Pszowa, Ornontowic, Górnych Świerklan, Rydułtów, Niepaszyc, Przyszówki, Grzybowic i Kędzierzyna
1696-1715 Franciszek Euzebiusz II Juliusz Reichsgr. von Oppersdorff z Głogówka
(…)”

    Często wymieniani członkowie rodu Oppersdorffów i Welczków piastowali nie tylko wysokie stanowiska urzędnicze i państwowe, jak widać na wyżej przedstawionym zestawieniu Romana Sękowskiego, ale także mocno angażowali się w sferę religijną. W dobie panowania Habsburgów rody górnośląskie robiły niezwykłą karierę, wykupując ziemie oddane im wcześniej w zastaw przez państwo. Taką historią mogą się poszczycić wymienione dwa rody, zwłaszcza Oppersdorffowie, którzy osiągali najwyższe szczeble kariery i posiadali tytuł Reichsgrafów, hrabiów Rzeszy. Jerzy I był dowodzącym w stopniu kapitana w wyprawie przeciwko Turkom w 1550r, dwunastu dzierżyło stanowisko starosty różnych księstw śląskich, piastowali urzędy na dworze cesarskim i na terenie Śląska, Moraw i Czech. Uściślając twórca potęgi rodu, Jan Oppersdorff był członkiem rady cesarskiej aż trzech cesarzy: Ferdynanda I, Maksymiliana II i Rudolfa II. Franciszek Euzebiusz II brał udział w bitwie pod Wiedniem z 1683 roku w randze rotmistrza, a później zyskał stopień pułkownika wojsk cesarskich. Zaangażowanie w sferę religijną Oppersdorffów, jak wiadomo, było bardzo wielkie. Jerzy III Oppersdorff był zwolennikiem kontrreformacji i żarliwym katolikiem, o czym świadczą jego zapędy polityczne i fundacje sakralne, jednak większych stanowisk kościelnych owy ród nie piastował. Inaczej się ma sprawa co do rodu Welczków. Pomimo, iż nie angażowali się w takim stopniu w życie religijno-polityczne, to pełnili wysokie stanowiska kościelne.
    Kariera rodu rozpoczyna się wraz z jej założycielem Egidio Rassyczem, który został obrany księcia Władysława Oposlkiego na właściciela osady Raszyce i przeniósł do Dębieńska swoją siedzibę. Kolejni potomkowie pełnili wysokie funkcje państwowe: syn Egidius piastował znaczące stanowiska na dworze książąt opolsko – raciborskich, Jan Welczek, zwany Hankiem, pełnił służbę wojskową u arcyksięcia, a później cesarza Macieja Habsburga, był kanclerzem księstwa i zyskał tytuł baronowski Freiherr. Jego synowie, Franciszek Jan Ignacy obrał drogę kapłańską i został archidiakonem opolskim, dając niezwykły prestiż swojemu rodowi, a Jerzy Bernard jak ojciec został kanclerzem księstwa opolsko – raciborskiego, natomiast Krzysztof był rotmistrzem cesarskiej armii oraz od 1693 roku sędzią księstwa pszczyńskiego. Synowie Krzysztofa: Franciszek Rudolf mianowany został tajnym cesarskim radcą. Do rodziny wniósł tytuł hrabiowski, jaki nadał mu cesarz w 1706 r., a Jerzy Bernard, pełnił stanowisko starosty ustanowionego przez władze pruskie w 1742 r. powiatu gliwickiego.  Dobra po ostatnim przejęli kolejno synowie – Karol Antoni i Jan Nepomucen, który w spadku po ojcu miał wznieść w Czechowicach kaplicę, którą de facto ufundował dopiero syn Jana Nepomucena – Józef Bernard Walerian, który zmarł w 1839 roku.

                                             


Wraz ze śmiercią jego wnuka Bernarda Józefa Ernesta Welczka (1844-1917), zaznacza się w historii rodu schyłek epoki wielkich Welczków. Czas ich świetności na terenach Łabęd trwał nieprzerwalnie niemalże trzysta lat, a świadectwem tego są liczne fundacje, które po dziś dzień można podziwiać.

Pozytywnie

facebook