Czy ktoś taki jak Mariusz T. ma szansę na zbawienie?

Data: 20.02.2014

Autor: Jezus Team

Autor zdjęć: MS Office

Przez ostatnie tygodnie byliśmy świadkami licznych dyskusji i debat na temat opuszczania zakładów karnych przez więźniów. Szczególnym przypadkiem, o którym mówiła cała Polska była sprawa Mariusza T. – pedofila, gwałciciela i zabójcy czwórki chłopców w latach osiemdziesiątych. Za swoje czyny został skazany na czerokrotne dożywocie, jednak wskutek amnestii z roku 1989 kara została zmieniona na dwadzieścia pięć lat pozbawienia wolości. Dwa tygodnie temu „Szatan z Piotrkowa” opuscił mury więzienne, jego dalsze losy śledzą wszystkie media i większość Polaków, którzy z niepokojem wypatrują przyszłości zabójcy.


Gorączka przed wyjściem oprawcy zza krat udzielała się prawie każdemu, swoje stanowiska w sprawie wypowiadali politycy, psycholodzy, etycy, reporterzy i osoby odpowiedzialne za służbę więzienną. Wierni zaczęli stawiać teologom pytania: czy ktoś tak zawzięty jak Mariusz T. ma szansę na zbawienie?

Odpowiedź jest bardzo prosta: nikt z nas żyjących nie posiada takiej wiedzy i nie może odpowiedzieć jednoznacznie. Boża miłość do człowieka nie zna granic, a pokutę za swoje błędy popełnione podczas życia na Ziemi, każda osoba otrzyma podczas Sądu Ostatecznego.

Jest jednak rozwiązanie: już teraz można modlić się za duszę nie tylko Mariusza T, ale również za poruszenie sumienia wielu skazanych.
Na stronie www.xlm.pl/adopcje-wiezniow pojawia się możliwosć dokonania „adopcji więźnia”, czyli zdeklarowania się do duchowej opieki nad osobą, która odbywa wyrok lub wkrótce wychodzi z więzienia. Podane jest imię, paragraf z jakiego została zasądzona kara oraz data wyjścia na wolność. 

Zapraszamy do modlitwy za konkretną osobę, wesprzyjmy ją duchowo i pomóżmy w zrozumieniu słuszności odbywania kary oraz w zadośćuczynieniu drugiemu człowiekowi za popełnione czyny.

Pozytywnie

facebook